Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

odkrycie

Dla ludzi impulsywnych i energicznych, najtrudniejszą formą okazania miłości i szacunku, jest cierpliwość.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli... 

Dopiero kiedy spotyka nas prawdziwie ważne, głebokie uczucie, rozumiemy, że czasem formą jego okazania jest cierpliwość, samokontrola...
Jeśli zazwyczaj mamy tak, że zakochując się działamy na speedzie, szaleńczo, stajemy na głowie i mimo tego, że odbiorca tego uczucia, czasem mówi zwolnij i tak fikamy, to taka forma okazania uczucia jest trochę słaba... Głównie przez pryzmat samego siebie, "ja się zakochał, to ja tera pokażę jak ja kochom". Dopiero jeśli to uczucie, jest naprawdę głebokie, chcesz fikać, a tego nie robisz! w zamian za to, ofiarowujesz swoją cierpliwość i samokontrolę w oczekiwaniu na gotowość odbiorcy, to to jest UCZUCIE. 

Kiedy odbiera się Tobie, coś co miałeś, dopiero doceniasz jakie to było cenne. Zawsze wiedziałeś, że to cenne i ważne, ale teraz, czujesz to całym sobą. Schylasz głowę i czekasz, aż przyjdzie dzień, kiedy okoliczności pozwolą na powrót tego skarbu. Ofiarowujesz swoją cierpliwość, nie fikasz, to najcenniejsze co możesz dać w danej chwili, szczególnie, jeśli tak jak ja, jesteś "świrem" i "działasz na speedzie" kiedy się zakochasz... Jeśli naprawdę kochasz, zagryź zęby i wytrzymaj, posłuchaj co odbiorca Twojego uczucia mówi o swojej gotowości i bądź cierpliwy. 

Do tego Ufaj Panu, jeśli Jego wolą jest Wasze połączenie, On doceni Twoją ofiarę i gotowość do cierpliwości (wyjątkowo, nie do walki).

Kochaj i czekaj na gotowość odbiorcy, jeśli jest taki ważny dla Ciebie... 

sobota, 14 grudnia 2019

cel

-nie znoszę pisać drugi raz tego samego posta, jeśli przez własne gapiostwo niezapisalam wersji roboczej. Wkradł się haos :/ ogarniesz kolejność 😉

Jeśli masz trudny do osiągnięcia cel* i wszystkie próby jego realizacji dotąd podjęte, nie przyniosły efektu, zmień taktykę. 

Jezu, ufam Tobie! Panie, Ty się tym zajmij! 

Bez Niego, nic Ci się nie uda. 
I nawet jeśli cały cel, powierzysz Jemu, a cel nie zostanie osiągnięty, będzie Ci łatwiej przetrwać porażkę ** Możesz nawet czuć się zawiedziony, że Ci nie pomógł, a tak bardzo prosiłeś. Ale pamiętaj, On ma dla Ciebie, coś lepszego! Inny plan. Dzisiaj tego nie widzisz, ale bądź cierpliwy, czujny, pewny. Przyjaciółka mi przypomniała : On nigdy nie da ci więcej, niż jesteś w stanie unieść. Prawda. Tylko ufaj, wierz że tak jest. Pewnie! Jeszcze nie raz "dostaniesz po piszczelach", nie daj się, tylko wierz! 

Kto nie boi się wierzyć, że się uda? 
Ja nie! Ja wierzę! Wiara czyni cuda! 

Wchodź w działanie, zawsze cały! *** Całym sercem, zaangażowaniem. Takie ryzyko, albo 100% sukcesu, albo porażki (ale o porażce już było powyżej). Poczuj swoje piękne życie i jeśli akurat masz więcej dolin niż wzniesień, pamiętaj, On ma dla nas Plan! Szukaj szczęścia inaczej, w innym miejscu, ucieszy się drobiazgami, znalazłeś ten post, umiesz czytać, masz dostęp do internetu, telefonu, komputera...

* warunkiem jest to, że ten cel jest dobry, że jest dla Ciebie i Twoich bliskich, że bardzo tego chcesz ze wszystkimi korzyściami i trudnościami, jakie ze sobą niesie.
** bo w tym momencie, będziesz zapewne tak czuć.
*** zrób rozpoznanie.