środa, 20 maja 2009

Długo bardzo

długo nic nie pisałam, a to dlatego, że nie było internetu.
W tym czasie, zdarzyło się naprawdę wiele.
od taki zwyczajnych, że byłam na 2 wycieczkach, jednej 2 dniowej drugiej 5 dniowej
poprzez to że I i C nie są jeszcze ustawieni
do tego że groziła nam powódź i mięliśmy duży pożar... nie mamy już kuchni, łazienki, Arnold stracił pokój, nie ma kotłowni, okopcona kaplica...

Był Kristof
choruje jedno małe prosiątko
z sześciu szczeniaków zostało 4
nowe ogrodzenie prawie skończone
posprzątałam w pokoju
przyszła paczka z Polski od najlepszej gromady na świecie
kupiłam mundury dla mojej drużyny
byłam na świetnym koncercie Czesko- Mongolskim
szyję sobie delę- narodowy strój
za tydzień wakacje
życie się troczy jednym słowem

i to dobrze się toczy

zobaczcie zdjęcia z wypadu na Gobi: http://picasaweb.google.com/gobidesert2009

pozdrawiam

ps. minęło pół roku od przyjazdu do Mongolii

wtorek, 14 kwietnia 2009

PHOTOS

New dzurag ;) pictures, in Picasa...
http://picasaweb.google.com/nartabejn

Welcome

piątek, 3 kwietnia 2009

"Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa, każdego innego hacerza"


Taki był mniej więcej temat dzisiejszej zbiórki.
Gawęda trudna- pantomina; abstrakcyjna, nie łatwa do zrozumienia przez maluchy, konieczne później jej omówienie.
Zabawa w potwory, wyklejanie skałta z innego kontynentu, elektryczne krzesło, a seja bum... nic wielkiego, ale wychodzi :)

18-19.04.2009
Czeka nas pierwszy biwak :) śpimy w starym, opuszczonym zamku, czyli w szkole :) ale spoko, szykuje się nie źle. Zgubiłam scyzoryk i nie mam czołówki. Rozklejają mi się trochę treki, ale jeszcze do listopada dociągnąć muszą :)

wtorek, 31 marca 2009

Żniwo :)

Z piękną informacją, promieniejąc z radości i już od progu krzycząc, wrócili wczoraj dwaj chłopcy z egzaminu! Otgondylgier i Ganzorik, zdali egzamin i zostali dopuszczeni do CHRZTU i PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ!!! Dzieciaki zaczęły im gratulować, klepać po plecach, przytulać, ściskać, i chyba trochę zazdrościć :) ale to dobrze, może to będzie ich motywatorem?! Otgondylgier- już nie długo Jakub, oraz Ganzoik, przyszły Dominik, do dzisiaj chodzą z "bananem" na twarzy ;) ja też się strasznie cieszę. Po ich Chrzcie i Komunii, będzie nas już 8-cioro! plus troje pracowników! To już prawie jak parafia!

Rozsadza mnie radość i duma z naszych chłopaków! Eh, super!

Dominik:








Kuba (i ja; nie miałam pojedynczego zdjęcia):


ps. oboje są scoutami, czyli w drużynie będzie nas czworo!

czwartek, 26 marca 2009

Kochać, pięknie


Kochać, miłość
Próba, oddanie się woli Pana

Choć nie osobiście, doświadczam tego tutaj

Jestem świadkiem, jednej z najpiękniejszych rzeczy na ziemi!
Miłości dwojga bliskich mi osób (choć tak naprawdę, bliskich od niedawna)

Miłości, która urodziła się tutaj u nas, w Mongolii
nie urodziła się w Polsce, nie w grupie wolontariackiej
tylko tu! musieli przyjechać tak daleko, by być tak blisko

Wiecie, jak to jest :) patrzeć jak ludzie promienieją!
Zmieniają się!
Odmieniają innych?!

Każdego dnia, oboje wstają do pracy, wypełniając swoje obowiązki najlepiej jak potrafią, aby w chwili wytchnienia, wymienić się pojedynczym SMSem, a w sobotę, kilku godzinnym spotkaniem- jak nie ma pracy.

No i znów tydzień się zaczyna, i znów wieczorne rozmowy, nabijanie się, plany, pomysły, jak to babskie ploty ;)

Fajnie jest widzieć, czuć i oddychać rodzącą się miłością.

- wystawiam posta, bez zgody zakochanych, bo gadają ze sobą i nie zwracają na mnie uwagi- ;)

super, co?

piątek, 20 marca 2009

po udanej zbiórce

Czuwaj!

Dzisiaj odbyła się kolejna zbiórka, dość udana :) każda kolejna jest, jak by lepsza. Więcej pamiętają, lepiej gawęda mi idzie, więcej zabaw, pląsów... więcej braterstwa, zaufania. Boże, jak to dobrze, żeś mi pozwolił przyjąć harcerski styl życia za swój, dzięki temu, mogę odnaleźć dobro w wielu naszych dzieciakach. To naprawdę, wielkie błogosławieństwo być harcerzem, móc Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie, dobrowolnie przyjąć jako dodatkowy dekalog życia. Dzięki Wam, ze myśli w Dzień Myśli Braterskiej, dzięki za kartkę, za pamięć.

Naprawdę się staramy pracować dobrze, różnie to idzie, ale staramy się, nasze harcowanie raczkuje, potrzebuję zrobić wyczyn z wędrownikami- może jakiś pomysł?

Pozdrawiam,
Czuj!
Czuwaj!

poniedziałek, 16 marca 2009

GAFA


No tak, ja przecież w ogóle to Wszystkich serdecznie pozdrawiam
Wiadomo, najbardziej to MAMY, Mamę z Gdyni, z Cybinki, Mamę Czarka
no i Wszystkie Mamy!

A także tych, którzy zaglądają tu czasem, przypadkowo, celowo, regularnie...

ucałowania!

ps. kupiłam sobie dzisiaj 3 pary rajstop

sobota, 14 marca 2009

bez skromności

He he

bez skromności myślę, że jesteśmy (chyba) najbogatszą placówką misyjną na Świecie!
No serio, serio. no bo która placówka, ma takie niesamowite dzieciaki jak my?! Pewnie inni wolontariusze powiedzą to samo o swoich i się zbulwersują, ale musicie sami to przyznać i się z tym pogodzić :) dzisiaj po ponad półtora godzinnej lekcji angielskiego, sto procent z moich uczniów, skumało co to: NORTH, SOUTH, EAST, WEST :) czyli, troje! Co prawda, to że siedemnasto i osiemnastolatkowie, uczą się z książki dla dzieci, to mały poślizg, no ale, wyjątki stanowią regułę ;) kolejno: kiedy ginie sobie piłeczka do tenisa stołowego, (prawie) zawsze któryś ze starszych chłopców, podejmuje śledztwo- różnymi metodami i z różnym skutkiem, ale różnorodność, to przecież bogactwo! W jakiej innej placówce są ruchome ściany?! gdzie są magiczne drzwi, co jednego dnia masz problem otworzyć a innego otwierają się same, i nie da się zamknąć? Gdzie na Świecie jest taka druga różnorodna wspólnota, która uczy się pilnie- współpracować?! i wychodzi jej to coraz lepiej! Gdzie takie dzieci, co grają w kosza lub w nogę w samej koszulce, kiedy minus 10 albo minus 15, no gdzie?! No przecież tylko tu! Kurka! i takich przykładów mogła bym pisać i pisać, tylko że później nikt tego nie przeczyta ;)

oj kochani, możecie nam tylko zazdrościć!
Iwonka i ja, każdego dnia odkrywamy coś nowego, zaskakującego, wspaniałego
coś co daje siłę na dalsze kroki, no i to, że Pan jest tu z nami, jest tak blisko, jest w zwykłości, w codzienności, w naszych małych wielkich pociechach!

MAMO CEZAREGO!
Uwielbiamy Cię :) dzięki Pani wiem, że czasem ktoś nas czyta :) i to podnosi nam ducha i wenę do pisania ;) dziękujemy i pozdrawiamy ;)

a matematyka nie jest łatwa (dzurag made by Czaris; dzięki):










piec jest gorący a ja mam ogon:

środa, 11 marca 2009

od dzieciństwa


Od dzieciństwa lubiłam uczestniczyć w życiu Kościoła, bardzo "lubiłam" Drogę Krzyżową.
Jeśli Drogę Krzyżową, można lubić, to ja lubiłam i chyba nadal lubię. Można prawdziwie spróbować pójść za Jezusem. Wraz z sercem idzie też wyobraźnia, jaki ból, jaki trud...
Czy ja niosę swój krzyż z godnością? Czy umiem się podnieść? Czy umiem przystanąć nad cierpiącym? otrzeć twarz?! czy umiem cierpieć z Matką? ile razy lamentuję i marudzę, często nad tym co nie trzeba?! takie i inne pytania chodzą po Drodze Krzyżowej, po mojej głowie, po moim sercu.

Każdego dnia wstać rano, wziąć swój krzyż z szacunkiem, ucałować
Pościć tak, żeby tylko On wiedział
Cierpieć tak, żeby nie wiedział nikt